piątek, 7 października 2011

Czy mógłbyś dla mnie znaleźć czas? Porozmawiać? Czy mógłbyś do piersi przytulić mnie i wytłumaczyć dlaczego to wszystko nam się przydarzyło? Nie chcę, nie będę karcić, winić. Obiecuję.
Płaczę ciągle, bez przerwy. Nie wiem jak dotrę na zajęcia, sypie się. Jestem na krawędzi istnienia.
Nie potrafię nawet zwrócić całej tej miłości, którą kiedyś przelewałam na Ciebie. Jest mi strasznie, do tego stopnia że płacze z tej bezsilności. Nie potrafię bez Ciebie, nie mogę z Tobą.

Marzę o tym, by nastał koniec. Chcę zasnąć...

Boli mnie strasznie głowa. Do tego stopnia, że zwymiotuję.
To chyba jesteś ty...