Już o A. nie myślę. Czasem przemknie mi przez głową gdy potykam się o karton, w który zapakowałam pozostałości. Szczątki, kawałki, trochę sentymentów i wspólnych wspomnień. Wiem, że ich nigdy się nie pozbędę, ale juz nie chce myśleć o tym dłużej niż wspominając w autobusie wspólne wakacje.
Już nie płaczę, tylko się uśmiecham.