poniedziałek, 3 października 2011

Było mi dziś dobrze, pierwszy raz od 3 tygodni. Oczywiście ten stan nie mógł utrzymać się dłużej niż kilka godzin. Musiałeś zadzwonić. Gdy zobaczyłam Twoje imię na wyświetlaczu przeraziłam się, rzuciłam go w poduszki by stłumić donośny dźwięk dzwonka, a sama skuliłam się przy ścianie i czekałam, aż zamilknie. Nie sądziłam, że kiedykolwiek na telefon od Ciebie będę tak reagować, popadam w skrajności. Raz płacze do Ciebie modląc się o telefon, a gdy już zadzwonisz w najgorszym dla mnie (bo już zapominałam...) momencie panikuję i czuję jak wszystkie te nieprzyjemne uczucia wracają.

6 komentarzy:

  1. no przestań, nie jestem jedyna na pewno.
    ale nie odebrałaś?

    OdpowiedzUsuń
  2. :((( ja dziś odebrałam najgorszą, najbardziej gorzką wiadomość od niego...

    OdpowiedzUsuń
  3. a gdyby chciał wrócić, bo przemyślał? co byś zrobiła? dała mu szansę?

    OdpowiedzUsuń
  4. gdybyś była koło mnie, uwierz, że mogłoby Ci być dobrze na dłużej, nawet na kilka godzin dziennie na kilka dni. moja przyjaciółka i koleżanki miały na mnie sposoby, teraz ja chciałabym Ci pomóc, bo wiem że działało. chociaż na krótką chwilę, na kilka godzin, ale to było lepsze.

    nie odebrałaś.?

    Kaśka. [P.S. to ten mój blog, o którym Ci pisałam na fbl'u, możesz odpisywać. :)]

    OdpowiedzUsuń
  5. http://demotywatory.pl/3467393/Nie-ma-takiej-sily idealnie mi to do Ciebie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie warto mówić, czy ktoś cierpi bardziej. każdy to robi na własny sposób. ja też.

    OdpowiedzUsuń

Prowokujesz torsje...