niedziela, 2 października 2011

Zasnęłabym, ale nie potrafię. Tyle myśli wokół, tyle słów jeszcze nie padło. Zmęczenie walczy z chęcią przeżywania mocniej i mocniej, choć wcale nie wiem czy to dobrze. Zastanawiam się czy w ogóle istnieje gdzieś moja własna głęboka, ale nieoficjalnie nazwana 'ponad barierami' dnia i nocy,
wieku, płci czy doświadczenia i niesamowita cierpka i bogata w aromaty, jak dobre burgundzkie wino, które teraz popijam moja bratnia dusza.
Chyba zaczynam się oswajać z Twoim brakiem...

2 komentarze:

  1. to bardzo dobry znak tylko pytanie o czym myślisz kiedy zasypiasz i co powoduje ten uśmiech...
    i umiesz zasnąć! umiesz!

    OdpowiedzUsuń
  2. mi też wczoraj było tak duszno by zasnąć, duszno od setki myśli...

    OdpowiedzUsuń

Prowokujesz torsje...